Świecąca ścieżka rowerowa-100 m

Niebieski blask w ciemności na ścieżce rowerowej – brzmi jak science fiction, ale to rzeczywistość. W okolicach Lidzbarka Warmińskiego, na trasie prowadzącej do Wielochowa nad Jeziorem Wielochowskim, można przejechać 100-metrowym odcinkiem, który sam z siebie świeci po zmroku. Pierwsza taka realizacja w Polsce, eksperyment technologiczny, który od 2016 roku przyciąga ciekawskich rowerzystów z całego kraju.

Nie jest to może długi odcinek – zaledwie sto metrów – ale wystarczający, żeby poczuć, jak to jest jechać po nawierzchni, która jarzy się ciemnoniebieskim światłem bez żadnych lamp czy kabli zasilających.

Świecąca ścieżka rowerowa-100 m
Jarosława Dąbrowskiego, 11-100 Lidzbark Warmiński
★ 4.0
Niezwykła ścieżka rowerowa w Lidzbarku Warmińskim to prawdziwy hit dla miłośników niecodziennych atrakcji. Odcinek, który świeci w ciemności, przyciąga uwagę turystów i rowerzystów z całej Polski. To unikalne połączenie technologii i natury, które warto zobaczyć na własne oczy, zwłaszcza po zmroku.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • magiczny niebieski blask w ciemności
  • ekologiczna i samowystarczalna nawierzchnia
  • idealne miejsce na wieczorne przejażdżki
  • unikalny projekt w Polsce
  • bliskość Jeziora Wielochowskiego

Jak działa świecąca ścieżka rowerowa

Cała magia tkwi w nawierzchni wykonanej ze specjalnej mieszanki kruszyw. Do jasnego kruszywa granitowego dodano kruszywo luminescencyjne zawierające luminofory – substancje syntetyczne zdolne do pochłaniania i magazynowania naturalnego światła dziennego. W dzień ścieżka ma niebieską nawierzchnię, nic szczególnego na pierwszy rzut oka. Dopiero po zmroku zaczyna się prawdziwe show.

Zgromadzona energia świetlna jest oddawana przez nawet 10 godzin po zapadnięciu zmroku. Efekt jest najbardziej spektakularny w pierwszych godzinach po zachodzie słońca, kiedy intensywność świecenia jest najsilniejsza. Zimą, gdy dni są krótsze i słońce słabsze, blask jest nieco mniej wyrazisty, ale wciąż widoczny.

Polscy inżynierowie z pruszkowskiego laboratorium TPA stworzyli nawierzchnię w pełni ekologiczną i samowystarczalną, która – w przeciwieństwie do podobnej ścieżki w Holandii – nie wymaga dodatkowego zasilania elektrycznego.

Dlaczego powstała właśnie tutaj

Lokalizacja nie jest przypadkowa. Ścieżka biegnie wzdłuż drogi wojewódzkiej nr 511, na popularnej trasie rowerowej łączącej okolice Lidzbarka Warmińskiego z Wielochowem – miejscowością wypoczynkową nad jeziorem. To teren, gdzie rowerzyści jeżdżą chętnie i często, szczególnie latem, kiedy wieczorne przejażdżki nad wodę są na porządku dziennym.

Zarząd Dróg Wojewódzkich w Olsztynie zdecydował się na ten projekt jako eksperyment. Chodziło o sprawdzenie, czy technologia sprawdzi się w polskich warunkach klimatycznych – czy przetrwa mrozy, śnieg, letnie upały i intensywne użytkowanie. Wykonawcą była firma Strabag, która za ten projekt otrzymała nagrodę w konkursie Diamenty Infrastruktury i Budownictwa.

Co zobaczysz na miejscu

Nie ma tu ozdobnych gwiazdozbiorów ani wzorów jak na słynnej holenderskiej ścieżce inspirowanej obrazem van Gogha. Nawierzchnia ma jednolity, spokojny kolor. W dzień widać niebieską ścieżkę o szerokości 2 metrów, oznaczoną standardowymi znakami dla rowerzystów. Dopiero po zmroku ujawnia się jej prawdziwy charakter.

Najlepiej przyjechać tu wieczorem, tuż po zachodzie słońca. Wtedy kontrast między ciemniejącym niebem a świecącą nawierzchnią jest najbardziej wyrazisty. Warto też pamiętać, że efekt będzie słabszy w pełni księżyca – wtedy naturalne światło „konkuruje” z luminescencją ścieżki.

Sam odcinek nie zajmie więcej niż minutę przejazdu, ale można połączyć wizytę z dalszą jazdą do Wielochowa, gdzie czeka plaża z kąpieliskiem. To dobry punkt na mapie jednodniowej wycieczki rowerowej po okolicach Lidzbarka Warmińskiego.

Dla kogo to miejsce

Przede wszystkim dla fanów technologii i ciekawostek. Jeśli interesują cię innowacje w infrastrukturze drogowej albo po prostu lubisz rzeczy, które wyglądają „inaczej” – to miejsce jest dla ciebie. Rodziny z dziećmi też znajdą tu coś dla siebie, bo dzieciaki zazwyczaj są zachwycone świecącą nawierzchnią.

Miłośnicy fotografii również docenią to miejsce – zdjęcia nocne z długim czasem naświetlania mogą dać naprawdę efektowne rezultaty. Tylko nie spodziewaj się tłumów – to wciąż stosunkowo mało znana atrakcja, choć w mediach społecznościowych co jakiś czas wraca temat i wtedy bywa więcej odwiedzających.

Budowa 100-metrowego odcinka trwała zaledwie cztery dni, ale kosztowała 120 tysięcy złotych netto – kilkakrotnie więcej niż tradycyjna nawierzchnia. To jeden z powodów, dla których podobne projekty nie powstają masowo.

Historia projektu i testy

Ścieżka została oddana do użytku w październiku 2016 roku jako projekt pilotażowy. Od początku miała charakter doświadczalny – naukowcy i inżynierowie chcieli sprawdzić, jak nawierzchnia zniesie polskie warunki pogodowe. Szczególnie interesowała ich reakcja materiału na mrozy, śnieg i zimowe posypywanie dróg solą.

Przez pierwsze lata ścieżka była regularnie monitorowana i poddawana analizom. W 2022 roku przeprowadzono odnowienie nawierzchni, co pokazuje, że technologia wymaga pewnej konserwacji, choć początkowe założenia mówiły o wieloletnim, bezobsługowym działaniu.

Projekt wzbudził zainteresowanie mediów na całym świecie – pisały o nim amerykańskie ABC News, brytyjski The Telegraph czy portal TechCrunch. Dla Polski to niewątpliwie prestiżowa realizacja, pokazująca, że krajowe laboratorium może stworzyć coś, czego nie ma nawet w krajach o wiele bogatszych.

Praktyczne informacje – dojazd i zwiedzanie

Dojazd: Ścieżka znajduje się przy drodze wojewódzkiej nr 511, na trasie z Lidzbarka Warmińskiego do Wielochowa. Najłatwiej dojechać samochodem – można zaparkować przy poboczu i przesiąść się na rower, albo po prostu przejść kilkadziesiąt metrów pieszo. Z Lidzbarka Warmińskiego to około 5-7 km w kierunku Wielochowa.

Godziny i ceny: Ścieżka jest dostępna całą dobę, bezpłatnie. To publiczna droga rowerowa, więc nie ma biletów ani godzin otwarcia. Najlepszy czas na wizytę to wieczór i noc, szczególnie w miesiącach letnich, gdy dni są dłuższe i ścieżka ma więcej czasu na „naładowanie się” światłem.

Ile czasu poświęcić: Sam przejazd przez świecący odcinek to dosłownie minuta. Jeśli jednak planujesz zrobić zdjęcia i poobserwować efekt z różnych perspektyw, warto zarezerwować 15-20 minut. Można też połączyć wizytę z dłuższą trasą rowerową do Wielochowa (plaża, jezioro) – wtedy liczy się 2-3 godziny na całą wycieczkę.

Co zabrać: Oczywiście rower i oświetlenie – choć ścieżka świeci, to przepisy nadal wymagają lamp na rowerze po zmroku. Do zdjęć przyda się statyw i aparat z możliwością długiego naświetlania. Latem warto mieć też repelent na komary – okolice jeziora bywają uciążliwe o zmierzchu.

Najlepsza pora: Od maja do września, gdy dni są najdłuższe i ścieżka ma optymalną ilość światła do magazynowania. Idealna godzina to 30-60 minut po zachodzie słońca, gdy już jest ciemno, ale luminescencja jest w pełni sił.