Szlak Rowerowy Dawną Koleją Wąskotorową Orneta
Szlak rowerowy między Ornetą a Lidzbarkiem Warmińskim to 28-kilometrowa trasa prowadząca po nasypie dawnej linii kolejowej, która funkcjonowała do 1945 roku. Całkowity brak ruchu samochodowego i minimalne przewyższenia sprawiają, że jest to jedna z najbardziej komfortowych tras rowerowych na Warmii. Można tu spokojnie przejechać z małymi dziećmi w przyczepce, nie martwiąc się o samochody czy męczące podjazdy.
Co ważne – to nie jest typowa droga asfaltowa przekształcona w ścieżkę. To autentyczny nasyp kolejowy z gruntową nawierzchnią, który miejscami wiedzie przez gęste lasy, a miejscami otwiera widoki na pola i łąki Równiny Orneckiej.
- autentyczny nasyp kolejowy
- piękne widoki na pola i łąki
- cień drzew w upalne dni
- zachowane ceglaste wiadukty
- miejsca odpoczynku z tablicami informacyjnymi
Historia linii kolejowej Orneta-Lidzbark Warmiński
W 1905 roku oddano do użytku linię kolejową łączącą Ornetę z Lidzbarkiem Warmińskim i dalej z Sątopami-Samulewem. Całkowita długość wynosiła 64 kilometry. Dwadzieścia lat później, w 1926 roku, powstała kolejna linia – z Ornety do Słobit, co zwiększyło znaczenie tej trasy jako ważnego łącznika Królewskiej Kolei Wschodniej.
Linia funkcjonowała przez cztery dekady. W okresie od lutego do maja 1945 roku Rosjanie rozebrali tory, wywożąc je na wschód. Po kolejce pozostały tylko budynki stacji, fragmenty krawędzi peronowych, kilka wiaduktów i przesieka przecinająca lasy. Przez ponad 60 lat nasyp kolejowy zarośnięty był roślinnością, aż w 2011 roku podjęto decyzję o zagospodarowaniu go na szlak rowerowy.
Trasę nazywa się czasem szlakiem „zwiniętych torów” – w nawiązaniu do sposobu, w jaki Rosjanie demontowali linię kolejową w 1945 roku, zwijając szyny i wywożąc je na wschód.
Co zobaczysz na trasie szlaku rowerowego
Większość trasy wiedzie przez zalesione tereny. Jadąc od strony Ornety, przez pierwsze kilometry pedałuje się w cieniu drzew, co w upalne dni jest sporym atutem. Gdzieniegdzie nawierzchnia nasypu to zwykły leśny dukt i trudno się zorientować, że kiedyś tędy jeździły pociągi.
Najbardziej widokowy fragment znajduje się między Łaniewem a Lidzbarkiem Warmińskim – tam otwierają się panoramy na okoliczne pola, łąki i pasące się zwierzęta. W okolicy Wolnicy szlak przechodzi przez bardziej otwartą przestrzeń, można zobaczyć pola rzepaku i w oddali charakterystyczne silosy zbożowe w Ornecie.
Na trasie zachowało się kilka ceglanych wiaduktów kolejowych – solidnych konstrukcji, na które można wejść i popatrzeć z góry na okolicę. To jedne z niewielu namacalnych śladów po dawnej kolei, które przetrwały do dziś.
Miejsca odpoczynku i infrastruktura
Wzdłuż szlaku urządzono dwa oficjalne miejsca wypoczynkowe dla rowerzystów. Pierwsze znajduje się w Łaniewie, około 7 kilometrów od Lidzbarka Warmińskiego. Drugie czeka w miejscowości Opin, na 21. kilometrze trasy (licząc od Lidzbarka). Oba wyposażone są w ławki i tablice informacyjne o historii kolejki.
Trasa jest oznakowana tabliczkami, choć – jak to bywa – część z nich jest uszkodzona lub zerwana, szczególnie w okolicach Wolnicy. W lasach przed Łaniewem (jadąc od strony Ornety) trzeba liczyć się z objazdem długości 2-3 kilometrów, ale jest dobrze oznaczony.
Szlak stanowi fragment Green Velo – najdłuższej trasy rowerowej w Polsce, więc miejscami można natknąć się również na oznaczenia tego szlaku.
Dla kogo jest ten szlak
To idealna trasa dla rodzin z dziećmi, początkujących rowerzystów i wszystkich, którzy szukają spokojnej przejażdżki bez wysiłku. Podjazdy nie przekraczają 0,1 procent – w praktyce oznacza to, że trasa jest praktycznie płaska. Nie ma tu żadnych stromych podjazdów, bo pociągi nie mogły jeździć po dużych wzniesieniach.
Szlak świetnie sprawdzi się dla osób z przyczepkami rowerowymi czy wózkami dla dzieci. Całkowity brak samochodów to ogromny atut – można puścić dzieciaki przodem i nie martwić się o bezpieczeństwo.
Z drugiej strony, dla zaawansowanych kolarzy szukających wyzwań, ta trasa może okazać się zbyt monotonna. Brak podjazdów i w dużej mierze leśny przebieg sprawiają, że widokowo nie jest to najbardziej spektakularna trasa w regionie. Ale jako relaksująca przejażdżka z historią w tle – działa.
Orneta i Lidzbark Warmiński – co zobaczyć na końcach szlaku
Orneta to niewielkie warmińskie miasteczko z zachowanym średniowiecznym układem urbanistycznym. Warto zobaczyć gotycki kościół św. Jana Chrzciciela z XIV wieku i fragmenty murów miejskich. Lidzbark Warmiński to znacznie większe miasto z bogatą historią – od połowy XIV do końca XVIII wieku było stolicą Warmii.
W Lidzbarku zachował się średniowieczny układ ulic, mury miejskie z Wysoką Bramą i zabytkowa zabudowa rynku. Największą atrakcją jest Zamek Biskupów Warmińskich – jeden z najcenniejszych gotyckich zamków w Polsce, obecnie muzeum. Jeśli planuje się wycieczkę rowerową, warto zostawić sobie czas na zwiedzanie któregoś z tych miast.
Praktyczne informacje – jak dojechać i ile czasu zaplanować
Szlak można rozpocząć z dwóch stron. Od strony Lidzbarka Warmińskiego trasa zaczyna się przy ulicy Orneckiej (droga wojewódzka 513), około 2 kilometry na zachód od centrum miasta. Od strony Ornety punkt startowy znajduje się przy ulicy Krośnieńskiej, gdzie przy zjeździe z tej ulicy rozpoczyna się nasyp kolejowy.
Na pokonanie 28 kilometrów w jedną stronę trzeba zarezerwować od 2 do 3 godzin, w zależności od tempa i liczby postojów. Rodziny z małymi dziećmi powinny liczyć się z dłuższym czasem. Warto zaplanować wycieczkę jako trasę jednokierunkową i wrócić do punktu wyjścia samochodem lub autobusem – choć oczywiście można też pojechać tam i z powrotem, co daje łącznie około 56 kilometrów.
Dojazd: Do Lidzbarka Warmińskiego i Ornety można dojechać samochodem – obie miejscowości połączone są drogą wojewódzką nr 513. Parking w Lidzbarku można znaleźć w centrum miasta lub przy początku szlaku na ulicy Orneckiej. W Ornecie parking jest dostępny w pobliżu ulicy Krośnieńskiej.
Koszt: Przejazd szlakiem jest bezpłatny, nie ma żadnych opłat za wstęp ani korzystanie z infrastruktury.
Nawierzchnia: Gruntowa, miejscami żwirowa. Nie jest to gładki asfalt, więc wygodniejsze będą rowery trekkingowe lub MTB niż typowe szosowe. Po deszczu niektóre odcinki mogą być błotniste.
Najlepsza pora: Sezon rowerowy trwa od kwietnia do października. Latem las daje cień, więc upały nie są tak dokuczliwe. Wiosną i jesienią trasa jest mniej uczęszczana i bardziej spokojna.
Szlak jest częścią międzynarodowej trasy Green Velo, która biegnie wzdłuż wschodniej granicy Polski na długości ponad 2000 kilometrów.
